Zdrowa Wielkanoc


przy stole, za biurkiem / 31 marca 2018

Przeglądasz Instagrama, czytasz te wszystkie deklaracje o niesprzątaniu, niepieczeniu, niejedzeniu i ogólnie nieświętowaniu i myślisz sobie, że to jest krok w dobrą stronę? Wiadomo, każdy robi, co chce. Ale jeśli chcesz świętować, ale powstrzymuje Cię wizja nadmiarowych poświątecznych kilogramów albo boisz się, że przez tradycyjne święta będziesz nie dość fit, to mam kilka dobrych wiadomości.

Nie da się znacząco przytyć w dwa dni

Na Wielkanoc mamy zaledwie dwa świąteczne dni i naprawdę nie jest możliwe zmienienie się w wieloryba w tak krótkim czasie. Na oponkę na brzuchu trzeba popracować trochę dłużej. Owszem jak zjesz w te dwa dni za dużo najpewniej będziesz się źle czuć, spuchniesz, a wątroba może dać do zrozumienia, że przeholowałaś. Ale to nie będzie trwały efekt i nie spowoduje konieczności zakupu spodni o rozmiar większych.

Jasne, że lepiej się nie przejadać. Możesz skorzystać ze strategii, o których pisałam tu. Ale nawet jeśli babciny mazurek bardzo kusi i po prostu trzeba go zjeść, to trudno. Wielkiej szkody z tego nie będzie 🙂

Można zwiększyć zapotrzebowanie na energię

Jeśli zaliczasz się do tych osób, które na każde ciastko muszą zasłużyć i każde odpracować w pocie czoła na siłowni, to (choć nie do końca o to chodzi w zdrowym stylu życia) pamiętaj, że Wielkanoc ma ogromną przewagę nad Bożym Narodzeniem. Jest na wiosnę. A to oznacza, że łatwiej się chodzi na sport, można iść na spacer, pobiegać albo pojechać gdzieś rowerem.

Jeśli potrzebujesz usprawiedliwienia, żeby najeść się na śniadanie Wielkanocne, to możesz na przykład po Rezurekcji a przed śniadaniem iść pobiegać. A po śniadaniu pójść na spacer. Możesz też pójść po południu na rower.

Rzecz jasna, jeśli przez większość czasu trzymasz się zdrowego odżywania, to nie ma najmniejszego powodu szukać uzasadnienia dla zjedzenia kawałka sernika.

Święta są od świętowania

Zdrowe podejście do świąt nie polega, moim zdaniem, na odrzucaniu tradycji, rezygnacji ze zwyczajowych potraw i spotkań z rodziną przy wspólnym stole. W zdrowym stylu życia jest miejsce na świętowanie i na świąteczne potrawy. Wystarczy zachować odrobinę umiaru 🙂 Naprawdę nie chodzi o to, żeby już nigdy nie zjeść nic pysznego i do końca życia odmawiać sobie sernika, białego barszczu czy pieczonego schabu. Zdrowe odżywianie powinno być dostatecznie zdrowe, a niekoniecznie najzdrowsze na świecie. Pamiętajcie, że umiar jest naprawdę ważny – dobrze nie popadać ze skrajności w skrajność. A mazurki nie zabijają i nie powodują natychmiastowej utraty formy i niekontrolowanego przyrostu masy ciała 🙂

Życzę Wam, żeby te Święta pełne były łaski, radości i spokoju.  Wesołego Alleluja!