Rower o jakim marzę

wpis w: tak było | 2
Od dawna marzę o Electrze. Wiem, że jest ciężka. Wiem, że to wcale nie jest super rower. Wiem, że za tą cenę mogłabym kupić o wiele wyższej klasy rower. Tak wszystko to wiem. Nie zmienia to jednak faktu, że gdyby mnie było stać to kupiłabym Electrę po prostu dla “miecia”.
zdjęcie pochodzi ze strony electrabicycle.pl
Electry są zwyczajnie i po prostu śliczne. I za tą śliczność warto byłoby zapłacić. Drobna (mam nadzieję przejściowa) niedogodność polega na tym, że nie mam wolnych 3 tysięcy. Ale gdybym miała… Ponieważ jednak nie mam, coby nie popaść w depresję chwilowo pogodziłam się, z tym, że Electry nie mam i nie będę miała.
zdjęcie pochodzi ze strony electrabicycle.pl
Ale oto pojawiła się okazja. Konkurs! Odkryłam (no dobra, nie jest to może odkrycie roku i nie wymagało aż takiego znowu wysiłku), że można wygrać rower, który wygląda prawie jak Electra. Prawie, jak wszyscy wiemy, robi dużą różnicę, ale mimo wszystko zielony rower, który można wygrać jest bardziej prawie jak Electra niż ten który obecnie mam. Mój rower jest prawie zaprzeczeniem Electry.

Postanowiłam zatem wziąć udział w konkursie My Hello Day w kategorii “Zielony rower” zachęcona wpisem na blogu Segritty.

Znalazłam nawet podwykonawców i Telesfor oraz Bernard walczą o rower dla mnie 🙂

Plus tej gry jest taki, że nie zależnie od tego czy wygra Bernard czy Telesfor rower będzie dla mnie, bo żaden z nich nie umie jeździć na rowerze 🙂
  • Oj, piękne te dwa koła. Pal licho, jakieś tam techniczne parametry i inne nudziarstwa. Pod taki rower musialabym jednak włożyć wysiłek , by się ładnie z nim komponować (odziewek, figura itp.).

  • Ano, co prawda to prawda – tutaj to trzeba już skompletować odpowiedni strój, żeby dopasować się wyglądem 🙂 Trochę jak dziewczyny na tych zdjęciach: http://elvon.pl/pinup_cycling_day.html Mi się marzy właśnie taka szeroka sukienka w kwiaty, do tego eleganckie buty i obowiązkowo kapelusz z szerokim rondem.