Nowy nabytek: Kosz do roweru

wpis w: tak było | 1

Nie jest nowy i wypasiony, ale jest mój. Wprawdzie ma już 10 lat, ale dobrze mi służy i zdążyliśmy się zaprzyjaźnić. Jednak dopiero ostatnio dorobił się koszyka z przodu.

kosz do roweru
Rower bez koszyka – jak na swój wiek wygląd nieźle 🙂

Rower kupiłam pod koniec drugiej klasy liceum, a więc bardzo dawno temu (ale w ty tysiącleciu, nie myślcie sobie). Wtedy rowery miejskie nie były takie modne jak w tej chwili i koszyk z przodu pachniał obciachem. Dlatego zdecydowałam się na kosz z tyłu i to tylko za namową mojego taty. Gdybym go posłuchała w całej rozciągłości roweru miałabym dziś bardzo modny rower (i to jeszcze w modnym stylu retro). Jednak jak się ma osiemnaście lat nie słucha się rodziców, a przynajmniej nie za bardzo. Dlatego zdecydowałam się wtedy na rower tylko trochę miejski, a koszyk z przodu był absolutnie nieakceptowalny.

Kiedy zaczęłam jeździć do pracy rowerem, bardzo szybko odkryłam, że jednak koszyk z przodu przydałby się. Przez jego brak byłam skazana na plecaczki, spocone plecy i inne niewygody, bo przecież wrzucenie torebki do koszyka z tyłu byłoby pomysłem szalonym.

kosz do roweru
Torebka + rower bez przedniego koszyka = zły pomysł 🙁

Jednak do zakupu przedniego koszyka zbierałam się bardzo długo. Przypuszczam, że wciąż gdzieś głęboko w mojej głowie tkwiło przekonanie o jego obciachowowści. W końcu jednak się zdecydowałam i jestem bardzo zadowolona.

kosz do roweru

Pierwotnie chciałam kupić koszyk wiklinowy, ale nie pasował do mojego roweru. Nie pasował normalnie fizycznie, ale również estetyka nie ta – jednak koszyk wiklinowy najlepiej wygląda w typowych miejskich cruiserach. Zwykły metalowy koszyk jakoś do mnie nie przemawiał. Jednak w końcu znalazłam coś idealnego – koszyko-torbę. Jest to torba na metalowym stelażu, z uszami i w dodtaku jest zamykana – co, mam nadzieję, skutecznie powstrzyma ewentualnego złodzieja torebki. Wybrałam oczywiście wersję kolorystyczną najlepiej pasującą do mojego bicykla.

kosz do roweru

kosz do roweru
Koszyk w postaci torby sprawdza się naprawdę dobrze – spokojnie można do niego wsadzić torebkę i pare drobiazgów. Nic z niego nie wypada, więc to, co się tam wrzuci jest bezpieczne 🙂

Uważam, że taka torba to świetne rozwiązanie. Po pierwsze, jest to o wiele bezpieczniejszy od zwykłego koszyka sposób przewożenia torebki i innych rzeczy – chroni przed złodziejem, ale również zapobiega wypadaniu przedmiotów. Po drugie jest wykonana z materiału, co oznacza, że torebka nie uszkodzi się w wyniku wepchnięcia jej do środka, co niestety może mieć miejsce w przypadku metalowego (i w mniejszym stopniu wiklinowego) koszyka. Po trzecie, może służyć jako zwykły koszyk do transportu różnych rzeczy.

ardilla_rower_5
kosz do roweru

Z zakupu jestem bardzo zadowolona i mogę taką torbę z czystym sumieniem polecić.

Cena koszyka-torby w sklepie Wygodny Rower to 139 zł.