(Nie)Słodkie szaleństwo


przy stole, za biurkiem / 11 lutego 2018

Czas na detoks cukrowy! Pora podjąć wyzwanie i całkowicie wyeliminować cukier, krzyczą do mnie tytuły postów na facebooku. W zasadzie każdy szanujący się fitczłowiek w ostatnim czasie nakłaniał mnie do całkowitego zrezygnowania z cukru. Bo cukier to SAMO ZUO.

Jest w tym trochę prawdy, bo ciężko nazwać cukier wartościowym dodatkiem do diety. Nadmiar słodyczy w diecie sprzyja różnym nieprzyjemnym rzeczom. Próchnica, cukrzyca, otyłość i tak dalej. Snickers na drugie śniadanie i podwieczorek każdego dnia nie jest raczej najlepszym pomysłem, ale zjedzony raz w tygodniu nie zabije.

Znajdźmy winnego

Mam wrażenie, że co jakiś czas cały świat szuka czynnika, który można obarczyć winą za nie dość dobry stan zdrowia współczesnych ludzi. Obecnie tym głównym winowajcą stał się cukier. I rzecz jasna nadmiar cukru nie sprzyja zdrowiu – z tym nie da się dyskutować. Ale całkowita eliminacja cukru z diety nic tak naprawdę nie da jeśli nie będzie szła w parze z innymi zmianami. Bo to nie cukier sam w sobie jest winny.

Największy problem z tego rodzaju szukaniem winnego polega na tym, że to tworzy iluzję poprawy sytuacji. Przestanę jeść cukier i wszystko będzie dobrze – będę piękna, młoda i bogata. A tu zonk, bo jednak tak się nie dzieje.

 

Liczy się całość

Ograniczenie cukru (celowo piszę o ograniczeniu, nie o eliminacji) każdemu wyjdzie na zdrowie, ale to nie jest panaceum na wszystkie problemy. Choroby cywilizacyjne nazywają się chorobami cywilizacyjnymi a nie cukrowymi, bo to nie cukier jest ich sprawcą tylko współczesny styl życia jako całość. To oznacza, że na pogorszenie stanu zdrowia (teraz lub w przyszłości) wpływa siedzący tryb życia, niskiej jakości jedzenie, stres, zanieczyszczenia powietrza, używki i zła dieta. Przy czym zła dieta, to również nie tylko nadmiar cukru, ale także nadmiar tłuszczu, niedostateczna ilość warzyw i tak dalej. Oczywiście cukier jest na liście winowajców różnych chorób, ale tylko jako jeden z nich.

Dziś wszyscy skupiają się na eliminacji cukru, mimo że w wielu wypadkach wcale nie tu tkwi problem. Jeśli ktoś pragnie zmienić coś w swoim życiu, to najpierw powinien sprawdzić, co tak naprawdę wymaga zmiany. Drugiem krokiem jest wybranie tego, co przyniesie najwięcej korzyści. Dopiero w trzecim kroku jest zmiana wybranego elementu.

Jak najbardziej warto dbać o zdrowie, również poprzez świadome wybory żywieniowe. Ale kluczowe jest słowo świadome. Czyli nie podążanie za modą czy podejmowanie wyzwania za celebrytą, tylko przemyślana decyzja odnosząca się do konkretnej sytuacji. Tak jak nie ma uniwersalnych diet dobrych dla wszystkich, tak samo nie ma innych uniwersalnych rozwiązań, które każdemu przyniosą korzyści. Dieta czy styl życia muszą być szyte na miarę.

Jeśli ktoś je bardzo dużo słodyczy i do tego słodzi kawę i herbatę, to w jego przypadku warto podjąć kroki w celu ograniczenia spożycia cukru. Ale jeśli ktoś używa cukru okazjonalnie, to jego całkowita eliminacja nie ma najmniejszego sensu.

Cukier ostatnią deską ratunku

Żeby nie było – nie twierdzę, że cukier jest niezmiernie zdrowy i można go jeść w każdych ilościach bez żadnych konsekwencji. Jednak to nie oznacza, że cukier nie ma żadnych zalet. Bo to, co jest jego wadą, bywa również jego ogromną zaletą (w określonych sytuacjach).

Jedno ze słynniejszych haseł reklamowych przekonywało nas, że cukier krzepi i tak właśnie jest. Jako że niezbyt dobrze reagują na sytuacje, w których ktoś coś mi robi – zwłaszcza lekarz z użyciem niebezpiecznego przyrządu, to niejednokrotnie zdarzyło mi się przybrać w gabinecie lekarskim kolor biały i zweryfikować czy personel medyczny jest biegły w pierwszej pomocy mdlejącemu pacjentowi. Jednym z elementów tej pierwszej pomocy bywał kawałek czekolady.

Również w sytuacjach zwiększonego wysiłku może się zdarzyć, że cukier całkiem dosłownie was uratuje. Kiedyś, będąc na wakacjach, pojechaliśmy na bardzo długą wycieczkę rowerową. Nie wzięliśmy ze sobą nic do jedzenia, bo byliśmy przekonani, że po drodze znajdziemy jakichś barek. Nie przyszło nam do głowy, że nie będzie ani barku, ani nawet sklepu spożywczego. Efekt był taki, że w pewnym momencie zaczęłam opadać z sił, zupełnie jakby ktoś odciął przewód paliwowy. Na szczęście w końcu dojechaliśmy do cywilizacji i mogłam wchłonąć batona. Bez niego nie wiem jak dotarłabym do domu.

Zdrowy rozsądek przede wszystkim

Niezależnie od tego jaki aspekt stylu życia rozważamy, naprawdę najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Zdrowa dieta nie polega na całkowitym wyeliminowaniu cukru, nasyconych kwasów tłuszczowych, alkoholu i wszystkiego, co nie jest super zdrowe. Takie podejście to prosta droga do zaburzeń odżywiania.

Warto kierować się zdrowym rozsądkiem również w kontekście diety. Dieta powinna być dostatecznie zdrowa, nie musi być najzdrowsza na świecie 🙂 A przede wszystkim – jedzenie nigdy nie powinno być powodem wyrzutów sumienia. Jeśli założymy całkowitą eliminację jakiegoś składnika z diety i potem go jednak zjemy, to mogą właśnie pojawić się one – wyrzuty sumienia związane z tym, co zjedliśmy. To jest z kolei może być pierwszym krokiem do zaburzeń odżywiania.

Zatem od dziś – żadnych wyzwań i innych głupot, tylko po prostu zdrowy rozsądek 🙂