Fasolowe kulki mocy*


przy stole / 22 kwietnia 2018

Zaczęło się od tego, że robiłam zakupy w Badapaku i wpadła mi w oko fasola adzuki. Nigdy wcześniej jej nie jadłam, ale to nie przeszkodziło mi w jej kupieniu. Fasola przyjechała wraz z masą innych produktów, a ja zaczęłam się zastanawiać, co z niej zrobić. Przeczytałam, że jest ogólnie bardzo zdrowa i zawiera dużo cennych składników. Jest dobrym źródłem magnezu, kwasu foliowego i pełnowartościowego białka. Dowiedziałam się też, że Japończycy jedzą ją na słodko. Trochę mnie to zdziwiło, no ale spoko. Może być na słodko. Mimo wszystko sypanie cukru do fasoli wydało mi się zbyt dziwaczne, więc postanowiłam zrobić kulki z suszonymi śliwkami i kakao.

Początkowo byłam w stosunku do nich trochę nieufna, ale okazały się naprawdę dobre 🙂

Składniki:

  • suszone śliwki – 100 g
  • fasola adzuki – 50 g
  • ostropest – 1 łyżka (10 g)
  • siemie lniane – 2 łyżki (20 g)
  • kakao – 1 łyżka (10 g)
  • tahini – 2 łyżki (35 g)

Co robimy

Zaczynamy od namoczenia fasoli (cała noc lub cały dzień), a następnie gotujemy ją około 45 minut – musi być dość miękka.

Siemie i ostropest mielimy w młynku.

Jak już mamy ugotowaną fasolę i zmielone nasiona, to wrzucamy wszystkie składniki do malaksera (blender niespecjalnie dobrze sobie radzi). Masa powinna mieć konsystencję plasteliny lub kruchego ciasta. Jeśli zostaną jakieś większe fragmentu śliwek czy nasion, to nie szkodzi 🙂

Z masy formujemy kulki i odkładamy na talerz. One raczej się nie zlepią, więc nie trzeba ich jakoś starannie układać. Uformowane kulki wkładamy do lodówki i czekamy. Najlepsze są na drugi dzień i spokojnie mogą poleżeć w lodówce kilka dni.

Z podanych składników wychodzi jakieś 280 g masy. Wszystkie kulki (całość zrobionej masy), a jest ich naprawdę dużo, to 825 kcal, 27 g białka, 34 g tłuszczu, 102 g węglowodanów i 23 g błonnika.

Kulki nie są bardzo słodkie, ale naprawdę zadziwiające smaczne. Bardzo dobrze pasują do deserów jogurtowych lub do owsianki.

Smacznego 🙂

*Nie wiem o co chodzi z tymi kulkami mocy, ale to ostatnio popularne określenie, więc moje kulki też będą kulkami mocy, a co!