(Dietetyczne) Spaghetti ze szpinakiem


przy stole / 18 lutego 2018

Uwielbiam włoską kuchnię. A raczej jej najprostszą postać czyli makaron z jakimś sosem. Kluchy mogłabym jeść codziennie. Z jakiegoś powodu dania, których podstawą jest makaron cieszą się złą sławą – mają być jakoby tuczące i mało wartościowe. A przecież to nieprawda. To nie makaron decyduje o kaloryczności dania (a przynajmniej nie w większym stopniu niż kasza). Winne mogą być dodatki. Jeśli wlejemy do naszego makronu pół butelki oliwy i zetrzemy wielki kawałek parmezanu, to danie będzie dostarczało mnóstwo energii. Ale przecież można zrobić pyszny sos na bazie warzyw, który sprawi, że danie z makaronem będzie niskokaloryczne.

Dość często robię sosy do makaronu na bazie szpinaku. Szpinak jest naprawdę cennym składnikiem diety – ma dużo witamin i minerałów, a przy tym jest niskokaloryczny. No i jest smaczny. O tym też nie można zapominać. Bo słabo byłoby zepsuć pyszny makaron złym sosem. Trzeba tylko pamiętać, że te zielone listki zawierają szczawiany, więc jak ktoś ma kłopoty z nerkami, to powinien uważać. Poza tym szczawiany lubią wapń, więc szpinak dobrze jeść w towarzystwie nabiału.

Na moim stole ostatnio pojawiło się spaghetti ze szpinakiem i kozim serem. Było naprawdę zacne 🙂 I oczywiście robi się je błyskawicznie, bo ja nie z tych, co odsiadują godzinki w kuchni.

Składniki (na dwie porcje)

  • paczka mrożonego szpinaku (450 g)
  • pół opakowania serka koziego (75 g)
  • 3 suszone pomidory
  • 3 ząbki czosnku
  • papryczka chili
  • 150 g makaronu (ja wzięłam zielone spaghetti)

Co robimy

Zaczynamy od pokrojenia papryczki i pomidorów. W garnku rozmrażamy szpinak i dorzucamy do niego papryczkę, suszone pomidory i czosnek przeciśnięty przez praskę. Doprawiamy do smaku i na koniec dokładamy serek. Całość mieszamy.

Makaron gotujemy al dente i wsadzamy do sosu. Mieszamy i nakładamy na talerze. Prawda, że proste?

Jedna porcja dostarcza około 420 kcal. Ja jeszcze posypują danie starty parmezanem, co zwiększa jego kaloryczność, ale umówmy się – jest na to przestrzeń.

Smacznego!