IX Półmaraton Szelkowski

bieganie, na macie

Ten bieg wyjątkowo wynalazł mój mąż. Zwykle to ja jesem naszym głównym biegowym poszukiwaczem, planowaczem i logistykiem. Ale tym razem było inaczej – Tomek wysłał mi link do wydarzenia na Facebooku, a mnie nie trzeba było długo namawiać. Zapisywanie na biegi przychodzi mi z ogromną łatwością. Zwłaszcza z dużym wyprzedzeniem. Im dłuższe perspektywa tym więcej […]

Czytaj dalej.

Codziennik: jednak nie uczę się na błędach

codziennik

Patrząc na kwiecień mam przykre uczucie deja vu. Marzec zaczęłam chorobą na własne życzenie, a kwiecień zakończyłam dokładnie w ten sam sposób.  A marcowa infekcja też nie była pierwszą z przemęczenia. Po każdej takiej chorobie robię rachunek sumienia i obiecuje sobie, że to się więcej nie powtórzy. I powtórzyło się kolejny raz. Ale pierwszy raz […]

Czytaj dalej.

DOZ Maraton Łódź – część 2

bieganie, na macie

Do Łodzi pojechaliśmy w sobotę pociągiem ŁKA-Sprinter. Łódzka Kolej Aglomeracyjna dla osób biorących udział w wydarzeniu oferowała w weekend darmowe przejazdy na terenie województwa łódzkiego a także na trasie Warszawa-Łódź. Uważam, że to naprawdę świetny sposób wsparcie imprezy i zawodników. Oczywiście skorzystaliśmy z oferty i z wydrukowanymi voucherami wsiedliśmy do pociągu. Komunikacja miejska w Łodzi […]

Czytaj dalej.

DOZ Maraton Łódź – część 1

bieganie, na macie

Od samego początku to był szalony pomysł. Wszystko zaczęło się od kilku słów. Co jakiś czas mój mąż powtarzał, że chciałby przebiec maraton. Początkowo nie brałam tego poważnie. Ale kiedy przed półmaratonem w Radzymienie Tomek oświadczył, że jeśli dobrze nam pójdzie to zapisze się na Maraton Warszawski stało się jasne, że sprawa jest jak najbardziej […]

Czytaj dalej.

Być lepszą wersją siebie?


za biurkiem

Wszędzie można przeczytać, że nie powinno się porównywać do innych. Wiadomo, każdy ma inną sytuację życiową i rodzinną, inne predyspozycje i inne priorytety. W zamian za to słyszymy, żeby być lepszą wersją siebie. Ja to ja, więc niby ma to sens. Ale czy na pewno? Dzisiejsza wersja mnie Dzisiejsza ja różni się ode mnie pięć […]

19 lutego 2019

Ultra. Dobiegniesz dalej niż myślisz


bieganie, na luzie

Któregoś dnia czekając na autobus wstąpiłam do księgarni. Do takiej tradycyjnej. Z mnóstwem różnych książek, a nie tylko nowościami ustawionymi na wielkich stosach. Lubię takie miejsce. Można wziąć książkę do ręki i przejrzeć. Czasem trafi się na książkę, na którą w innych okolicznościach nie zwróciłoby się uwagi. Tak było i tym razem. Obok kącika, w którym mąż […]

11 lutego 2019

Jak ćwiczę – luty 2019


na macie

Aktywność jest niezmiennie bardzo ważnym elementem mojego życia. Ciężko mi sobie wyobrazić, że miałabym nic nie robić. Czasami pojawia się leń i sport przekładam na kolejny dzień, ale mimo wszystko jest stałym elementem codzienności. Nie korzystam z żadnych planów czy rozpisek. Sama sobie organizuję treningi i dostosowuję je do tego na co akurat mam ochotę. […]

8 lutego 2019

Codziennik: więcej luzu


codziennik

Końcówka roku 2018 była dla mnie pod wielu względami bardzo trudna. Na szczęście ten rok zaczął się lepiej. Styczeń zaczęłam mocnym akcentem w pracy, ale wszystko dobrze poszło i po intensywnych dwóch tygodniach wróciłam do normalnego rytmu życiu. Organizacja życia Po niezbyt fajnym okresie doszłam do wniosku, że priorytetem jest dla mnie lepsze zorganizowanie się. Nie […]

4 lutego 2019

Dobra dieta czyli jaka?


przy stole, za biurkiem

Na “dietę” przechodzimy z różnych powodów. Jedni chcą zrzucić zbędne kilogramy, inni po prostu zdrowiej się odżywiać. Powodów może być bardzo wiele, tak jak wiele jest różnych dostępnych diet. Możemy znaleźć gotowce w internecie (płatne i darmowe), możemy zamówić dietę w serwisie internetowym albo umówić się na wizytę do dietetyka. Za każdym razem dostaniemy mniej […]

30 stycznia 2019

Postanowienie (noworoczne) czy trwała zmiana?


za biurkiem

Styczeń zbliża się do połowy, więc warto przyjrzeć się realizacji postanowień (jeśli ktoś jakieś miał). Minęły dwa tygodnie i jak? Tak naprawdę niezależnie od tego czy postanowienie było na nowy rok, na urodziny czy po prostu od poniedziałku – po dwóch tygodniach można spokojnie zweryfikować czy coś z niego jeszcze zostało. A może w ogóle […]

15 stycznia 2019

Codziennik: lubię nudę


codziennik

Obyś żył w ciekawych czasach – to chińskie przekleństwo można spokojnie rozszerzyć na życie w ogóle. Dochodzę ostatnio do wniosku, że nudne i nieciekawe życie jest naprawdę fajną sprawą. Jak jest nudno, to człowiek mniej się denerwuje, spokojnie robi swoje i cieszy się każdą chwilą. Nuda napradę nie jest zła. Ciekawe wydarzenia mają to do […]

2 stycznia 2019

Dania gotowe – dobre rozwiązanie czy samo zło?


przy stole, za biurkiem

Przyjęło się, że zdrowe odżywianie i „czysta micha” oznacza samodzielne przygotowywanie posiłków. Wszystkich posiłków. Gotowce mogą znaleźć  się w menu tylko jako „cheat meal”. Internet pełen jest przepisów na fit dania, a na Instagramie można znaleźć miliony zdjęć śniadań, lunchboxów i nie wiadomo czego jeszcze. To wszystko jest oczywiście bardzo dobre, słuszne i prawidłowe.  Ja […]

16 grudnia 2018

Codziennik: Miało być dobrze a wyszło jak zwykle


codziennik

Kolejny miesiąc przeleciał w mgnieniu oka, a ja nawet nie potrafię powiedzieć co takiego się działo. Takie po prostu codzienne życie, które jakoś wyjątkowo wdzierało się w każdą wolną chwilę i nie pozostawiało czasu na nic innego. A może to ja gdzieś zgubiłam zmysł organizacji? Albo dopadło mnie przesilenie jesienne? Wszędzie chaos Mam wrażenie, że […]

9 grudnia 2018

Codziennik: jak ten czas szybko leci


codziennik

Październik skończył się jeszcze zanim się na dobre zaczął. Mam wrażenie, że wczoraj był wrzesień, a dziś przecież już listopad. I to już 7 listopada! Gdzie więc się podział miesiąc pośredni, nie taki krótki wcale? Obawiam się, że w dużej części zniknął pod nawałem pracy. Nawarstwiło się kilka rzeczy i efekt był taki, że wracałam […]

7 listopada 2018