Marzenia powinny się spełniać 2017

wpis w: na obcasach | 0

Pamiętacie jak to jest mieć kilka lat, marzyć o dużym zestawie klocków Lego, przyklejać nos do szyby wystawowej w sklepie z zabawkami i za każdym razem słyszeć od rodziców bolesne “nie”? A pamiętacie tę radość, kiedy pod choinką były właśnie te wymarzone klocki?

Momenty, w których spełniają się marzenia są piękne i zostają w pamięci na długo. Właśnie dlatego marzenia (nie mylić z planami) są tym, co dodaje skrzydeł. Po to, żeby spełnić marzenia swoje i najbliższych jesteśmy w stanie zrobić bardzo wiele.

Droga do marzeń

Nie wszystkie marzenia można spełnić samemu. Realizacja części z nich nie jest od nas zależna. Ale są takie, które spełnić możemy i zdecydowanie warto to robić. Najczęściej wymaga to odpowiedniej ilości gotówki, ale to są naprawdę dobrze wydanie pieniądze. Nie wolno dać sobie wmówić, że realizacja marzeń, to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Po to właśnie pracujemy, żeby móc pozwolić sobie na spełnienie przynajmniej części marzeń.

Nie jestem adwokatem szastania pieniędzmi na prawo i lewo czy jakichś skrajnie nieodpowiedzialnych zachowań, ale nie wolno rezygnować z marzeń. Ono dają siłę do działania i powodują, że życie jest naprawdę piękne. Ciężka praca przynosi dobre owoce i możliwość zrobienia czegoś, o czym się marzyło jest po prostu swego rodzaju nagrodą 🙂

Spełnione marzenia 2017

Od dłuższego czasu bardzo mi się podobały bransoletki z charmsami. W tej chwili chyba większość firm jubilerskich ma takie w swojej ofercie. Pierwsza była Pandora. Początkowo szukałam zamienników, ale nie wierzę w półśrodki – albo będę miała to, co chcę, albo nic. I tak zakup bransoletki, która obiektywnie jest potwornie droga, trafił na listę “może kiedyś”. Dziś mam na ręku dwie bransoletki Pandory.

Do kompletu zamówiłam sobie torebkę – taką jedyną w swoim rodzaju, w wybranych przeze mnie kolorach i z monogramem w pracowni Zuzi Górskiej. Chciałam mieć torebkę, która będzie wyjątkowa i tylko moja. Ciężko to nazwać potrzebą z podstawy piramidy Maslowa, ale ja chciałam ją mieć. I jestem bardzo dumna z tego, że pieniądze zarobione pod koniec roku pozwoliły jeszcze przed Wigilią zamówić taką torebkę bez konieczności rezygnowania z czegoś na Święta.

W minionym roku udało mi się również spełnić niematerialne marzenie. Można powiedzieć, że zamykam rok 2017 z bilansem 3 spełnionych marzeń – to naprawdę dużo.

Warto walczyć

Realizacja marzeń wymaga najczęściej ciężkiej pracy i dyscypliny. Ale naprawdę warto dać z siebie dużo, żeby potem móc z czystym sumieniem powiedzieć – teraz spełnia się moje marzenie. Mam nadzieję, że przyszły rok przyniesie każdemu mnóstwo spełnionych marzeń, jakie by one nie były.