Saga według Cherezińskiej

wpis w: kultura | 0

Są takie książki, które czyta się z zapartym tchem, niecierpliwie przewracając strony w oczekiwaniu na dalszy ciąg historii. Są takie książki, które przenoszą czytelnika w innym świat pozwalając zanurzyć się po czubek głowy w nieznanej rzeczywistości. Są też takie książki, które chłonie się wszystkimi zmysłami. Północna droga Elżbiety Cherezińskiej należy do wszystkich tych rodzajów.

Północna droga

Cykl, na który składają się Saga Sigrun, Ja jestem Halderd, Pasja według Einara i Trzy młode pieśni, przenosi czytelnika do X wieku, do świata norweskich wikingów. Wszystkie książki są osnute wokół tej samej historii, jednak każda jest inna, tak jak różni są ich bohaterowie. Wszystko zaczyna się bardzo niewinnie, od prostej historii miłości mężczyzny i kobiety. Ale potem wszystko się komplikuje. Mamy zakazaną miłość w wielu różnych odmianach, zdradę i bezwzględną walkę o władzę a także starcie starego świata nordyckich bogów z nowym światem chrześcijaństwa. To wszystko jest lekko doprawione magią i namiętnością. Całość tworzy niesamowity koktajl, który zostaje w pamięci długo po przeczytaniu ostatniej strony.

Północna droga

Każda książka z cyklu jest inna, tak jak inni są ich bohaterowie. Poznajemy słodką Sigrun, bezwzględną Halderd, zagubionego Einara i ich dzieci Bjorna, Ragnara i Gudrun. Te same wydarzenia możemy oglądać oczami różnych osób. To co na początku wydawało się proste potem okazuje się znacznie bardziej skomplikowane. Z resztą cały świat stworzony przez Cherezińską jest właśni taki – z pozoru uporządkowany, ale w gruncie rzeczy rządzony namiętnościami, żądzą władzy i osobistej chwały. W Północnej drodze nie ma bohaterów idealnych. Nawet jeśli początkowo wydaje nam się, że ktoś jest bohaterem pozytywnym w stu procentach, w którymś momencie dowiemy się, że tylko nam się wydawało, bo świat stworzony przez autorkę jest bardzo prawdziwy i nie ma w nim prostych podziałów. Każdy z bohaterów budzi sympatię, ale równocześnie każdy jest trochę wkurzający. Każdy popełnia błędy i każdy podejmuje złe decyzje, ale ostatecznie wszyscy są tylko ludźmi. Wszystkie postaci są wielowymiarowe i trudne do jednoznacznej oceny i w tych barwnych postaciach tkwi siła powieści.

Północna droga

Kanwą historii opowiedzianej przez autorkę są wydarzenia autentyczne, zaś jej drobiazgowość w odtwarzaniu opisywanego świata niezmienne mnie zadziwia i budzi ogromny podziw. Bo to właśnie ta dbałość o szczegóły powoduje, że Północna droga to coś więcej niż powieści, których akcja jest osadzona w X wieku. Elżbieta Cherezińska po prostu przenosi czytelnika do X wieku, do świata wikingów, ich bogów i zwyczajów. Co więcej autorce udało się napisać prawdziwą sagę, czego najlepiej dowodzi zakończenie – otwarte, pokręcone i niejednoznaczne. Jeśli chodzi o zakończenia jestem bardzo konwencjonalnym czytelnikiem i lubię jak po prostu żyją długo i szczęśliwie, ale przecież to jest saga, więc też nie może się kończyć jak bajka Disneya.

Północna droga

Wielką zaletą cyklu jest też to, że poszczególne części można czytać w dowolnej kolejności, a nawet można pominąć którąś z nich bez poczucia, że coś się straciło. Choć oczywiście traci się bardzo dużo, bo jedną z perspektyw. Ale przecież to jest saga, więc historia nigdy nie jest dokończona i może kiedyś doczekamy się kolejnej części cyklu.

Północna droga

Na koniec piosenka, która mi się skojarzyła z Północną drogą 🙂